Czy bimber jest legalny? Kiedy wolno, a kiedy absolutnie nie wolno
We własnym domu wolno legalnie robić wino, piwo i cydr na własny użytek – bez zezwoleń, akcyzy i rejestrowania działalności. Ta swoboda kończy się jednak w momencie, gdy tylko pojawia się sprzedaż lub jakakolwiek inna forma zarobku.
Inaczej wygląda sytuacja w przypadku bimbru, czyli domowego alkoholu destylowanego. W polskim prawie taki trunek traktuje się jak alkohol etylowy objęty akcyzą. To oznacza, że jego produkcja „w garażu” jest nielegalna, nawet jeśli robisz go wyłącznie „dla siebie”, nie sprzedajesz go i nie masz zamiaru na nim zarabiać.
W praktyce każda domowa destylacja spirytusu – bez względu na moc, sposób wytwarzania czy planowane przeznaczenie – podpada pod przepisy akcyzowe i karne.
Kluczowa różnica jest prosta: wolno fermentować (wino, piwo, cydr) na własny użytek, ale nie wolno destylować alkoholu etylowego bez zezwoleń i rozliczania akcyzy.
Domowa produkcja alkoholu – co wolno, a czego nie
Na początku warto jasno rozdzielić trzy grupy napojów alkoholowych, bo prawo traktuje je zupełnie inaczej:
- Piwo, wino, cydr – wolno wytwarzać w domu na własny użytek, bez zezwoleń i podatków, o ile produkt nie jest sprzedawany ani w żaden sposób odpłatnie udostępniany.
- Alkohole mocne (destylowane) – wódka, spirytus, domowy bimber, nalewki na spirytusie z własnej destylacji – ich produkcja wymaga zezwolenia, składu podatkowego i akcyzy.
- Alkohole mocne na kupnym spirytusie – nalewki na legalnie kupionym spirytusie lub wódce są dozwolone, dopóki nie wchodzą do obrotu handlowego.
Ustawa zezwala na domową produkcję piwa i wina do własnej konsumpcji, pod warunkiem że spełniasz jednocześnie kilka warunków:
- nie ma sprzedaży – także „po kosztach”, „na składkę” czy „dla znajomych”,
- nie ma żadnego premiowania – np. „bimber w nagrodę za pomoc na działce” to również świadczenie w naturze, a więc forma zapłaty,
- produkcja nie wygląda jak działalność gospodarcza – nie ma cech stałości, zorganizowania i nastawienia na zarobek.
W przypadku bimbru nie istnieje podobny „bezpiecznik” na własny użytek. Sam fakt wytwarzania alkoholu etylowego w drodze destylacji poza systemem akcyzowym jest zabroniony – niezależnie od skali i od tego, czy planujesz sprzedaż, czy nie.
Bimber w świetle polskich przepisów
W przepisach nie znajdziesz słowa „bimber”. Ustawy posługują się pojęciami „alkohol etylowy” oraz „napoje spirytusowe”. Domowy bimber praktycznie zawsze spełnia definicję alkoholu etylowego produkowanego poza składem podatkowym, a więc w sposób nielegalny.
Najważniejsze regulacje to:
- ustawa o podatku akcyzowym – zalicza alkohol etylowy do wyrobów akcyzowych i przewiduje, że wolno go produkować wyłącznie w składach podatkowych, pod nadzorem i z rozliczoną akcyzą,
- ustawa o wyrobie alkoholu etylowego oraz wytwarzaniu wyrobów tytoniowych – określa, że wyrób alkoholu etylowego to działalność koncesjonowana, wymagająca zezwolenia ministra właściwego do spraw rynków rolnych,
- kodeks karny skarbowy – przewiduje sankcje za produkcję, przechowywanie i obrót alkoholem etylowym bez zachowania wymogów akcyzowych.
Legalnie alkohol etylowy może wytwarzać wyłącznie podmiot, który posiada jednocześnie:
- stosowne zezwolenie na wyrób alkoholu etylowego,
- zarejestrowany skład podatkowy,
- zabezpieczenie akcyzowe, czyli gwarancję pokrycia należnego podatku,
- pełną ewidencję produkcji i obrotu, umożliwiającą kontrolę ilości i przepływu alkoholu.
Domowy producent bimbru nie spełnia żadnego z tych wymogów, więc z punktu widzenia prawa staje się po prostu producentem nielegalnego alkoholu etylowego, a jego „mała domowa gorzelnia” traktowana jest jak nielegalny zakład produkcyjny.
W polskim prawie nie istnieje coś takiego jak „legalny bimber na własny użytek”. Każda domowa destylacja alkoholu etylowego jest traktowana jak produkcja wyrobu akcyzowego bez zezwolenia.
Najważniejsze akty prawne a bimber
Dla porządku warto zebrać, z czego dokładnie wynika nielegalność bimbru i dlaczego argument „ale to tylko dla mnie” niczego nie zmienia.
Po pierwsze, ustawa o podatku akcyzowym zalicza alkohol etylowy do wyrobów akcyzowych i uzależnia jego produkcję od funkcjonowania w składzie podatkowym. Nie przewiduje żadnych wyjątków dla „małych ilości”, „hobby” czy „prywatnego spożycia”.
Po drugie, ustawa o wyrobie alkoholu etylowego wskazuje wprost, że wyrób alkoholu etylowego to działalność wymagająca koncesji i zezwoleń. W praktyce chodzi o legalne gorzelnie i zakłady przemysłowe, a nie o domowe instalacje w piwnicy.
Po trzecie, kodeks karny skarbowy penalizuje nie tylko samo wytwarzanie, ale także przechowywanie, przewożenie i wprowadzanie do obrotu wyrobów akcyzowych bez oznaczeń akcyzowych i poza systemem podatkowym.
Wszystko to razem sprawia, że dla fiskusa „mała domowa kolumna” staje się po prostu nielegalną gorzelnią, a bimber – nieopodatkowanym wyrobem akcyzowym, niezależnie od skali produkcji.
Konsekwencje podatkowe i akcyza
Produkcja bimbru to nie tylko ryzyko karne, ale przede wszystkim podatkowe. Państwo zakłada, że do każdej jednostki alkoholu etylowego powinna być przypisana określona kwota akcyzy.
Stawka akcyzy na alkohol etylowy jest wysoka – za 100 litrów czystego (100%) alkoholu nalicza się podatek rzędu ponad 6000 zł. W przeliczeniu na typowy bimber o mocy 50–60% oznacza to wieluset złotowy podatek od zaledwie 50–100 litrów trunku. Przy większej, stałej produkcji te kwoty szybko rosną do bardzo dotkliwych sum.
Jak fiskus patrzy na bimber
Z perspektywy organów skarbowych bimber to przede wszystkim niezapłacona akcyza. W praktyce urzędników interesuje głównie:
- ilość wytworzonego lub możliwego do wytworzenia alkoholu,
- okres, przez jaki trwała produkcja,
- to, czy alkohol był sprzedawany lub choćby przekazywany w sposób, który można uznać za obrót,
- czy całość ma charakter zorganizowanej działalności – np. regularne dostawy, stała baza odbiorców, większa skala zakupu surowców.
Na tej podstawie urzędnicy mogą:
- oszacować ilość nieopodatkowanego alkoholu, często przyjmując dość niekorzystne dla podatnika założenia (np. wysoką wydajność sprzętu),
- naliczyć zaległą akcyzę wraz z odsetkami,
- nałożyć dodatkowe sankcje podatkowe za uszczuplenie należności publicznoprawnych.
W wielu sprawach osoba przyłapana na produkcji bimbru musi liczyć się nie tylko z koniecznością zapłaty akcyzy, ale również z odsetkami, dodatkowymi zobowiązaniami podatkowymi, a równolegle – z odpowiedzialnością karną skarbową.
Dla skarbówki domowy bimber to w pierwszej kolejności „niezapłacona akcyza”, a dopiero później „nielegalny alkohol”. Dlatego w sprawach bimbrowniczych pojawiają się często bardzo wysokie kwoty domiarów podatkowych, przekraczające wyobrażenia domowego producenta.
Odpowiedzialność karna za produkcję i handel bimbrem
Odpowiedzialność związana z bimbrem pojawia się zwykle na trzech płaszczyznach, które mogą wystąpić jednocześnie:
- wytwarzanie alkoholu bez wymaganych zezwoleń i poza składem podatkowym,
- naruszenie przepisów akcyzowych – wytwarzanie wyrobu akcyzowego bez zgłoszenia i uiszczenia podatku,
- obrót nielegalnym alkoholem – sprzedaż, dostawa, przechowywanie w celu sprzedaży, transport w celach handlowych.
W kodeksie karnym skarbowym przewidziano za to m.in.:
- grzywny wymierzane w stawkach dziennych (łączna kwota może sięgnąć bardzo wysokich sum),
- kary ograniczenia lub pozbawienia wolności, zależnie od skali i okoliczności sprawy,
- przepadek alkoholu, aparatury oraz surowców użytych do produkcji.
Przy niewielkich ilościach i braku sprzedaży sądy często kończą sprawę na grzywnie i przepadku sprzętu. Jeśli jednak pojawia się wyraźny cel zarobkowy, regularna sprzedaż lub większa skala produkcji, realne staje się orzeczenie kary więzienia (samodzielnie lub obok grzywny).
Typowe scenariusze odpowiedzialności
W praktyce organy ścigania spotykają się z kilkoma powtarzającymi się sytuacjami, w których ujawnia się bimber:
Pierwszy scenariusz – klasyczna domowa produkcja „na działce”. Zwykle wychodzi na jaw przy okazji innego postępowania: sąsiedzkiego sporu, interwencji policji, kontroli w innej sprawie. Typowy finał to zabezpieczenie aparatury, oszacowanie ilości alkoholu i sprawa karna skarbowa.
Drugi scenariusz – produkcja połączona ze sprzedażą w lokalnym środowisku: „na imprezy”, „dla znajomego, który prowadzi bar”, „na wesela po znajomości”. Tu odpowiedzialność traktuje się znacznie poważniej, bo pojawia się element zarobkowy i konkurencja dla legalnych producentów, a uszczuplenie akcyzy bywa już wyraźne.
Trzeci scenariusz – większa, zorganizowana produkcja, często powiązana z innymi przestępstwami (np. nielegalne papierosy, paliwa). W takich sprawach kary bywają najsurowsze: bezwzględne więzienie, bardzo wysokie grzywny, szeroki przepadek mienia.
Nawet w najbardziej „łagodnym” wariancie trzeba się liczyć z:
- przepadkiem całej aparatury (której wartość bywa znaczna),
- przepadkiem surowców i gotowego alkoholu,
- grzywną karną skarbową,
- ryzykiem dochodzenia zaległej akcyzy wraz z odsetkami.
Aparatura do bimbru – czy sam sprzęt jest legalny?
Osobnym problemem jest legalność samej aparatury destylacyjnej. Tego typu sprzęt może służyć także do celów całkowicie zgodnych z prawem – np. w laboratoriach, przy produkcji olejków eterycznych, w edukacji chemicznej czy kosmetycznej. Sam zakup destylatora nie jest wprost zakazany i nie wymaga zezwolenia.
Kłopot zaczyna się w momencie, gdy dla organów ścigania staje się oczywiste, że aparatura służy do produkcji alkoholu spożywczego. Dzieje się tak zwłaszcza, gdy:
- sprzęt jest typowo „bimbrowniczy” – kolumny rektyfikacyjne, chłodnice, kegi z grzałkami, kadzie do fermentacji,
- jego parametry i konstrukcja wskazują na wydajną, półprzemysłową produkcję alkoholu,
- w otoczeniu znajdują się nastawy, cukier, drożdże, butelki, korki, etykiety, gotowy alkohol.
W takim układzie sprzęt przestaje wyglądać jak zestaw do eksperymentów, a zaczyna przypominać małą, nielegalną gorzelnię. Organy ścigania mają wtedy podstawę, aby uznać, że aparatura służy lub ma służyć do produkcji nielegalnego alkoholu i orzec jej przepadek.
Sama kolumna destylacyjna nie jest z definicji zakazana, ale jeżeli stoi obok fermentujących nastawów i butelek z bimbrem, w praktyce zostanie potraktowana jak narzędzie przestępstwa i z dużym prawdopodobieństwem przepadnie.
Bimber „na własny użytek” – mity i fakty
Wokół domowej produkcji alkoholu narosło kilka szczególnie popularnych mitów, które potrafią wprowadzać w błąd:
- „Do 5 litrów jest legalne” – nieprawda. W przepisach nie ma żadnego progu ilościowego, który pozwalałby na choćby minimalną, legalną destylację alkoholu etylowego w domu.
- „Na własny użytek można” – nie w przypadku destylacji. Taka zasada dotyczy tylko piwa, wina i cydru – czyli napojów powstałych w wyniku fermentacji, a nie destylacji.
- „Jak się nie sprzedaje, to fiskus się nie czepia” – produkcja wyrobu akcyzowego bez akcyzy jest nielegalna, niezależnie od tego, czy następuje sprzedaż, czy nie.
- „W innych krajach UE można, więc u nas też wolno” – przepisy działają krajowo. To, że w części państw (np. w Czechach czy na Słowacji) obowiązują inne rozwiązania, nie zmienia faktu, że w Polsce zakaz jest jednoznaczny.
Podstawowy błąd polega na wrzucaniu do jednego worka dwóch zupełnie różnych rzeczy:
- domowego piwa, wina i cydru – które rzeczywiście wolno robić na własne potrzeby,
- domowego spirytusu (bimbru) – który z punktu widzenia prawa jest wyrobem akcyzowym i podlega ścisłemu zakazowi produkcji poza systemem akcyzy.
Jeśli więc chcesz działać zgodnie z prawem, musisz oddzielić w głowie „domowe wino czy piwo” (legalne) od „domowej destylacji” (nielegalnej).
Co zamiast bimbru – legalne alternatywy
Jeżeli zależy Ci po prostu na tym, by mieć „coś swojego” w kieliszku, wcale nie musisz ryzykować odpowiedzialności karnej ani podatkowej. Polski system prawny pozostawia całkiem sporo pola do popisu dla domowego wytwórcy, pod warunkiem że trzymasz się fermentacji, a nie destylacji.
Legalne alternatywy to m.in.:
- domowe wina – z owoców, kwiatów, ziół czy miodu (miody pitne),
- domowe piwo – istnieje rozbudowana scena piwowarstwa domowego, łatwy dostęp do sprzętu i surowców,
- nalewki na legalnie kupionym spirytusie lub wódce – od klasycznych nalewek owocowych po bardziej złożone kompozycje ziołowe,
- domowe cydry i perry (z gruszek) – często prostsze technologicznie niż wino, a bardzo ciekawe smakowo.
W każdym z tych przypadków zasady są proste, ale kluczowe:
- produkcja wyłącznie na własny użytek – bez sprzedaży i bez „symbolicznego” rozliczania kosztów,
- brak sprzedaży także w formie „cegiełek”, „składek” czy „zrzutek” na alkohol,
- brak cech działalności gospodarczej – nie może to być stałe, zorganizowane źródło zarobku.
Takie podejście pozwala eksperymentować ze smakami, uczyć się technologii, rozwijać pasję i dzielić się trunkami w gronie rodziny czy znajomych – bez wchodzenia w konflikt z przepisami o akcyzie i odpowiedzialności karnej.
Podsumowując, w aktualnym stanie prawnym w Polsce bimber nie jest legalny w żadnej domowej formie. Legalna produkcja alkoholu etylowego jest zarezerwowana wyłącznie dla podmiotów posiadających stosowne zezwolenia, skład podatkowy i rozliczających akcyzę.
W warunkach domowych bezpieczne pozostają: piwo, wino, cydr i nalewki na kupnym alkoholu – pod warunkiem, że nie pojawia się żaden element sprzedaży ani działalności gospodarczej. Jeśli chcesz cieszyć się własnymi trunkami i spać spokojnie, właśnie w tych ramach warto się poruszać.
